Warto przeczytać - artykuł zamieszczony w ostatnim wydaniu Podlaskich Wieści Oświatowych

Warto przeczytać - artykuł zamieszczony w ostatnim wydaniu Podlaskich Wieści Oświatowych. Zaprasza do lektury p. Maryla Boćkowska. W roli głównej na zdjęciach uczniowie III LO.

Do biegu gotowi - Start!

Żaden jastrząb nie wzleci wysoko, jeśli nie pozwoli mu się latać. Sokół nie wypatrzy tego, co orzeł, jeśli będzie zamknięty w klatce. Wróbel nie usiądzie na wysokim drzewie, jeśli będzie miał przed sobą gęste krzaki.
I tak też dzieje się w świecie ludzi. Każdy jest inny. Ma swoje marzenia, wymagania i ambicje. Ma też potrzebę konkurowania. Można ją obserwować w codziennej rzeczywistości szkolnej. Zazdrości i rywalizacji wśród uczniów może mieć poważne konsekwencje. Wpływa na atmosferę i relacje w klasie. Jak zauważyła psychoterapeutka Magdalena Goetz "Tam, gdzie jest silna rywalizacja, ludzie – i dzieci, i dorośli – mają skłonność do tego, by zajmować się tylko własnymi sprawami i interesami, dbać tylko o swoje wyniki, a nawet sabotować działania innych osób. Rywalizacja osłabia empatię, zmniejsza gotowość do niesienia innym pomocy, osłabia wzajemne zaufanie i zniechęca do współpracy. Powoduje też nadmierną koncentrację na rywalizacji - uczennice i uczniowie są skonfliktowani, stale oglądają się za siebie", wciąż muszą kontrolować sytuację, by upewnić się, czy aby ktoś nie zagraża ich pozycji."
Postawmy więc pytanie - Czy rywalizacja może być metodą motywacyjną?
Z badań ankietowych wynika, że w klasach, w których dominuje silna zazdrość i rywalizacja, bardzo trudno się pracuje dydaktycznie i wychowawczo. Pojawia się napięcie i stres i podejrzliwość, frustracja, czy też poczucie niesprawiedliwości. Pozycja w grupie klasowej jest dla ucznia bardzo ważna. Może motywować go do starań i zmiany, podejmowania wyzwań, czy pracy nad sobą. Ale może też osłabiać współpracę z innymi. Rywalizacja więc ma różne oblicza i konsekwencje. Niebezpieczeństwo rodzi się wtedy, gdy może ona motywować do starań tylko kilkoro najlepszych uczennic i uczniów – takich, którzy wierzą, że mają szansę wygrać w wyścigu. Wszyscy pozostali, czyli najczęściej zdecydowana większość klasy, są rywalizacją wręcz zdemotywowani. Pęd do poznawania i uczenia się wskazuje na ambicje uczniów. To dobrze, ale jeśli zamieni się on w perfekcjonizm, może doprowadzić do lęku przed utrata bycia "naj" – najlepszym. Warto też podkreślić, że badania dowodzą, iż rywalizacja wzmaga się z wiekiem pod wpływem działań dorosłych. To rodzice wywierają nacisk na dzieciach, by konkurowali z rówieśnikami. Mogą wpaść w ten sposób w pewnego rodzaju pułapkę. Zaczynają uczyć się "nie dla siebie", lecz by "zadowolić" rodziców. Przeżywają lęk, by nie utracić zaufania opiekunów i zachować pozycję prymusa w klasie.
Psycholog Beata Matys-Wasilewska twierdzi, że "umiarkowanie dozowana rywalizacja oparta o zasady szacunki do drugiej osoby przyczynia się do rozwoju. Bez niej nie było wielu osiągnięć w sztuce, nauce czy sporcie. Przyczynia się do ożywianie, radości i jest sposobem na nudę. Cel, który jest osiągany nabiera na atrakcyjności."
Konkursy, olimpiady otwierają przed uczniami szanse na wygraną, za którą idzie rywalizacja. Leży ona w ludzkiej naturze Przecież w sposób spontaniczny pojawia się już w dziecięcej zabawie. Problem zaczyna się, kiedy do akcji wchodzą rodzice, a nauczyciele traktują ją jako wygodne w użyciu narzędzie motywowania uczniów. Nie jest tajemnicą, że sukcesy podopiecznych przynoszą też nauczycielom pewien splendor pedagogiczny. W tym skupieniu uwagi na "najlepszych" uczniach nie zapominajmy o innych, może "mniej zdolnych", "mniej wybijających się", ale również szukających swojego ważnego miejsca w szkole. Śledząc biografie wielu znanych postaci np. Picassa, Prousta, można dojść do wniosku, że szkoła często nie dawała im szansy na osiągniecie sukcesu w olimpiadzie, czy konkursie.
Znany jest przypadek Tomasza Alva Edisona. W szkole spędził zaledwie trzy miesiące i opuścił ją rozgniewany, aby już do niej nie wrócić, po tym jak usłyszał o sobie negatywną opinię nauczyciela. A oto inny przykład: "Albert jest bardzo słabym uczniem. Jest powolny, niekoleżeński i zawsze nieobecny. Psuje resztę klasy. Byłoby w interesie nas wszystkich usunąć go jak najszybciej ze szkoły" – napisał o Albercie Einsteinie jego nauczyciel.
Warto więc pamiętać, że swoje talenty można rozwijać indywidualnie spełniając swoje marzenia. A przecież, czy nie o to w życiu chodzi? "Wszyscy musimy mieć jakieś marzenia. I nadzieję, że możemy osiągnąć coś więcej, niż mamy. "(Cecelia Ahern)
Lata wytężonej pracy, determinacji i odwagi w mierzeniu się ze sobą i przekraczaniu swoich ograniczeń może nam zapewnić sukces. Zależy to przede wszystkim od tego, w jakim stopniu potrafimy wykorzystać swoje możliwości, swój potencjał intelektualny. Wymaga to samokształcenia i samorozwoju bez zazdrości i rywalizacji. Bo przecież jak twierdzi brytyjski pisarz Terry Pratchett "Dobry plan to nie taki, gdzie ktoś wygrywa, ale taki, gdzie nikt nie uważa, że stracił."
Maryla Boćkowska
nauczyciel III Liceum Ogólnokształcącego im. K.K. Baczyńskiego w Białymstoku

 

Log in