Artykuł pani prof. Maryli Boćkowskiej, zamieszczony w Podlaskich Wieściach Oświatowych (luty 2020) - "Szkoła jest jak scena." Zapraszamy do lektury.

Szkoła jest jak scena
„To, co dzieje się w szkole, to sztuka teatralna”, pisał Andrzej Jankowski w książce „Uczeń w teatrze życia szkolnego”. Aktorami są nauczyciel i uczniowie, scena to szkolna klasa, a kulisy to toaleta, pokój nauczycielski i szkolne korytarze. Czy to prawda?
Dzwonek na lekcje. Przed nami 45 minut. Będzie nudnie, albo ciekawie. To zależy od dwóch stron - nauczyciela i uczniów.
Poznawanie uczniów w klasie może być interesujące, podobnie jak czytanie baśni, interpretowanie poezji, czy recytowanie monologu Hamleta. Może wzbogacać nasz sposób myślenia i rozszerzać horyzonty, wpływać na relacje i atrakcyjność interpersonalną.
Szkoła jest jak scena. Poszczególne lekcje można uznać za spektakle, które wzbudzą albo szacunek i empatię, albo spotkają się z niechęcią i krytyką. Nauczyciele i uczniowie odgrywają ustalone role. Przebieg lekcji to pewnego rodzaju scenariusz, który ze względu na różne potrzeby rzeczywistości szkolnej i tradycji pedagogicznej, nauczyciel może modyfikować.
Praca nauczyciela podobnie jak i aktora ma swoje blaski i cienie. Życzenia z okazji Dni Edukacji Narodowej, kwiaty i uściski uczniów to jedna strona medalu. Codzienność wygląda inaczej.
Osoby, które wybierają pracę pedagogiczną, muszą posiadać szczególne predyspozycje, bo tak naprawdę nauczyciel musi być jednocześnie psychologiem, terapeutą i... aktorem. I właśnie to bycie aktorem wiąże się z pasją prowadzenia zajęć, w taki sposób, by uczniowie zapomnieli o telefonach komórkowych, po cichu ukrywanych pod ławką szkolną.
Szkoła to skomplikowana, złożona rzeczywistość subiektywnych znaczeń, skojarzeń, odczuć i wrażeń. Tworzą ją przecież ludzie, którzy wnoszą do niej swoje sposoby widzenia świata. Na zagadnienie to zwrócił uwagę socjolog Piotr Mikiewicz. Według niego można spojrzeć na nauczyciela jako "aktora społecznego świata szkoły". W swoich rozważaniach odwołał się on do badań Andrzeja Janowskiego, który wymienił kilka istotnych aspektów zawodu nauczyciela. Przede wszystkim jest to zaangażowanie. W charakter tej pracy, podobnie jak w pracę aktora wpisane jest poczucie misji i właśnie zaangażowanie. Praca nie ogranicza się tylko do ustalonych godzin w tygodniu, ale wciąga i angażuje sporą część życia osobistego osób, które go wykonują. Podkreślił on także, że nauczyciel, by w pełni realizować zadania związane z dydaktyką i wychowaniem, musi się porozumieć z klasą, a to oznacza poznanie uczniów, wejście w ich światy, zapoznanie się z ich problemami. Na zjawisko to zwrócił także uwagę Jerzy Stuhr (rektor PWST w Krakowie w latach 2002-2008) w rozmowie z Marcinem Perą wyznał, że "ci, dla których zawód aktora jest pasją, pewnie będą mieli trudności w zdobyciu popularności, a liczy się jeszcze oddanie, poświęcenie zawodowi. Ale to my, jako nauczyciele, musimy studentom uświadomić trudne drogi aktorstwa i pomagać im w wyborach życiowych, stać na straży ich edukacji".
Dzwonek na przerwę. Minęło 45 minut. Zakończyła się lekcja. Może udało się nam, jako nauczycielom pomóc uczniom poruszać po trudnych drogach nauki i stać na straży ich edukacji. Może nikt nie wyjął komórki, by wysłać esemesa. Może uczniowie opuszczając salę lekcyjną rozmawiają o tym, co było na zajęciach. Może będą chętnie czekać na kolejną lekcję, tak jak na występ ulubionego bohatera w kinie. Może nauczyciel usłyszy oklaski, tak jak aktorzy brawa, zanim zejdą ze sceny...
Maryla Boćkowska
nauczyciel języka polskiego
III Liceum Ogólnokształcące w Białymstoku


 

Log in