Dzwonek alarmowy ?

Za oknem wiosna. Drzewa rozkwitają i już zaczyna pachnieć bzem. Tak bardzo chce się wyjść ze szkoły, a tu jeszcze dużo lekcji. Czasami się zdarza i to niezależnie od tego, czy jest się  uczniem, czy nauczycielem, że ma się już dość siedzenia w szkole. Jak więc odnaleźć radość i entuzjazm w swojej pracy?
Przychodzi taki czas…
Motywacja do pracy potrzebna jest w każdym zawodzie. Cechą tej motywacji jest ciekawość, przyjemność, satysfakcja, talent, wytrwałość, nasze pragnienia, emocje lub potrzeby. Ale w pewnym momencie przychodzi taki czas, kiedy praca na wysokich obrotach, pod wysokim napięciem, zbliża nas do  ściany. Te metafory trafnie oddają zjawisko „wypalenia”, sklasyfikowanego jako syndrom zawodowy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) potwierdza, że problem nie jest nowy gdyż  już od kilku lat trwają dyskusje, co zrobić z rosnącą liczbą ludzi, których zdrowie zaczyna odczuwać skutki przepracowania, stresu i braku motywacji. Na portalu FOCUS. pl można odnaleźć najnowsze dane statystyczne, z których  wynika, że syndrom wypalenia zawodowego dotyka 4,2% badanych (5,2% kobiet i 3,3% mężczyzn). Najczęściej w wieku 40-59 lat.  Obecnie ta granica wiekowa się obniża, ponieważ na długotrwały stres narażeni są coraz młodsi pracownicy. Według ekspertów to znak, że problem jest bardzo poważny. Definicję i koncepcję i  tego syndromu opracowała profesor psychologii społecznej Christina Maslach w 1993 roku. Wcześniej na problem zwracał uwagę także psychiatra Herbert Freudenberger, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Zgodni są oni, co do faktu, że wypalenie zawodowe jest pewnym procesem, nie przychodzi nagle, tylko jest skutkiem pewnych wydarzeń i sytuacji. Wypalenie zawodowe przeważnie nie ma jednej przyczyny. Najczęściej dotyka osób pracujących w zawodach silnie związanych z kontaktem z innymi ludźmi. To między innymi: pielęgniarki, lekarze i terapeuci. Do tej grupy zalicza się też nauczycieli, jako jedną z najbardziej narażonych na wypalenie zawodowe.
Eksperci twierdzą…
Jak zauważyła Magdalena Bucior (psycholog, oligofrenopedagog) „praca pedagoga to nie tylko prowadzenie zajęć dydaktycznych i przekazywanie wiedzy. To także przygotowanie merytoryczne, sprawdzanie prac uczniów, stały kontakt z rodzicami podopiecznych. Nauczyciel podlega też ciągłej kontroli i ocenie zarówno ze strony dyrekcji szkoły, innych nauczycieli, jak i uczniów i ich rodziców. Zawód nauczyciela należy do zawodów, w których bliski kontakt interpersonalny odgrywa bardzo istotną rolę. Od nauczyciela wymaga się nie tylko przekazania wiedzy, lecz również stworzenia optymalnych warunków do rozwoju ucznia. Zaangażowanie w pracy i troska o dobro ucznia stanowi duże obciążenie psychiczne."
Wiktoria Osenkowska  zaś w artykule „Jak nie stracić motywacji do pracy w szkole podkreśliła, że: „presja towarzysząca wykonywaniu obowiązków służbowych sprawia, że nauczyciele są jedną z profesji najbardziej podatnych na wypalenie zawodowe.” 

Na problem zwrócił też uwagę ksiądz Janusz Mastalski. Według niego „w wielu przypadkach nauczyciel pozostaje sam na placu boju w owym poligonie edukacyjnym. Jest niezrozumiany, krytykowany, niedoceniany, a w konsekwencji zaniedbany, nietrudno zatem o syndrom wypalenia zawodowego.”
Wśród najczęściej wymienianych objawów wypalenia zawodowego w grupie nauczyciel są: obniżenie oceny własnych dokonań, poczucie marnowania czasu i bezsensu wysiłku, niskie poczucie własnej wartości, brak chęci do pracy, brak cierpliwości, drażliwość i poirytowanie, utrata entuzjazmu.
Dr. hab. Sylwiusz Retowski (psycholog) akcentuje, że coraz więcej nauczycieli, odczuwa wyczerpanie wykonywaną pracą. Według niego „ważnym objawem jest także pewnego rodzaju dystansowanie się i oddalanie od pracy. Niektórzy nawet nazywają to cynizmem, ale w rzeczywistości polega to na tym, że zawodowe sprawy dotyczące uczniów czy kolegów z pracy stają się takiej osobie coraz bardziej obojętne.” 
Zmniejszenie ryzyka…
Postawmy zatem pytanie - Jakie powinno więc być środowisko pracy nauczycieli, żeby ryzyko wystąpienia wypalenia zawodowego było jak najmniejsze?  Sylwiusz Retowski twierdzi, że „powinno to być przede wszystkim środowisko ludzi wzajemnie się wspierających, którzy, gdy na przykład jest jakiś problem, chętnie sobie pomogą, zastąpią kogoś, doradzą, co zrobić z bardzo trudnym uczniem lub bardzo trudnym klientem, takim jak rodzic roszczeniowy. Tak to powinno wyglądać.”
Ola Jurkowska (prowadzi bloga o edukacji, nauczycielka języka angielskiego) proponuje zaś postawić na przyjazną atmosferę w klasie. Jej zdaniem „jeśli w klasie panuje miła atmosfera, chętniej do niej idziemy. Niestety wielu nauczycieli zapomina, że klasowa atmosfera w znacznej mierze zależy od nas.”
Wiktoria Osenkowska sformułowała 10 zasad, które mogą przyczynić się do rozwiązywania problemów. Są to:  

  1. Stawiajmy sobie realistyczne cele – nie wymagajmy od siebie za dużo.
  2. Nie bierzmy na siebie zbyt wielu dodatkowych obowiązków szkolnych.
  3. Bądźmy świadomi swoich braków i akceptujmy własne ograniczenia.
  4. Podejmujmy nowe wyzwania zawodowe – dobry nauczyciel stale się rozwija.
  5. Korzystajmy z możliwości wzięcia urlopu, nie tylko w wakacje.
  6. Pamiętajmy, że istniejemy również poza pracą – po powrocie ze szkoły spędzajmy czas z bliskimi.
  7. Zwracajmy uwagę na drobne radości dnia codziennego – w domu odpocznijmy po dniu spędzonym w szkole.
  8. Bądźmy wrażliwi na własne potrzeby fizyczne, psychiczne i emocjonalne – pamiętajmy, że świat nie zaczyna się i nie kończy na szkole.
  9. Korzystajmy z poczucia humoru; do trudnych spraw podchodźmy z uśmiechem.
  10. Znajdźmy sposób na rozładowanie stresu (np. hobby, aktywność fizyczna, spotkania ze znajomymi etc.).

Według mnie ważną rolę odgrywa motywacja. Warto jej szukać w samych uczniach, ich sukcesach, choćby tych najmniejszych. To najlepszy dowód na to, że praca, którą wykonujemy ma sens.  Wierzę, że to możliwe. Kiedy  w 2000 roku miałam okazję wydać książkę „Księga tysiąca i jednej zarwanej nocy " z pracami młodzieży, byłam przekonana, że ich młodość, ciekawość świata, marzenia i twórcze pragnienia pozwalają rozwijać się oraz odnaleźć radość i entuzjazm w pracy.
Maryla Boćkowska,
nauczyciel języka polskiego
III Liceum Ogólnokształcące im. K. K. Baczyńskiego w Białymstoku



 

Log in