Warto przeczytać...

Mistrzu! Prowadź mnie...
Być może w ławce szkolnej siedzi współczesny Albert Einstein, Jan Matejko albo Adam Mickiewicz. Talenty i pasje uczniów są wciąż dla nauczycieli wielką tajemnicą. Odkrycie jej nie jest prostym zadaniem. Wymaga wysiłku intelektualnego, wnikliwej obserwacji i intuicji pedagogicznej. Wymaga też bycia nauczycielem, który potrafi być mistrzem. 
Budowanie relacji  „mistrz - uczeń" zakorzenione jest w szkolnej  rzeczywistość człowieka  i procesie kształcenia oraz w kulturze od dawna. Na przykład w średniowieczu studenci podróżowali po całej Europie od mistrza do mistrza, wybierając uczelnię głównie ze względu na konkretnych nauczycieli.
Do XVIII wieku ludzie poszukiwali mistrzów w określonej dziedzinie. Poszukiwali też „mistrzów życia” jako wzorów  doskonałości, wzorów osobowych opartych na określonej koncepcji wartości.  A sięgając z kolei do starożytności warto przypomnieć duet Sokrates -Platon. Ta relacja mistrz - uczeń zaowocowała niezwykłą przyjaźnią i wzajemnym szacunkiem. Platon rozwinął naukę mistrza. Wyrosła z niej oddzielna dziedzina istnienia filozoficznego, czyli idealizm platoński.
Nie ma jednej instrukcji obsługi,  jak nauczyciel może stać się mistrzem. Ale warto pamiętać, że są pewne tzw. „warunki konieczne”. Władysław Stróżewski, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego wymienia między innymi: nie narzucanie poglądów i rozstrzygnięć, nie aspirowanie do bycia życiowym guru uczniów, życzliwość i gotowość udzielania pomocy, głównie - własnego czasu. Profesor zwraca też uwagę na tzw. „warunki wystarczające”. Wśród nich znajduje się radość z kontaktu z uczniami i ich sukcesów. Warunki te zakładają istnienie ucznia, który chce i wybiera mistrza oraz pracę z nim. 
Nauczyciel – mistrz odciska swoje znamię w osobowości ucznia. Spotkanie w szkolnej rzeczywistości może być początkiem bardzo ważnej, bogatej relacji edukacyjnej. Może być wspólną drogą wypełnioną realizacją zamierzeń oraz osiągnięcia celów, marzeń i inspiracji. Może okazać się ona szczególnym momentem naszego życia. Uczeń po latach przecież we wspomnieniach będzie powracać do wymagań, zasad, wartości propagowanych przez nauczyciela-mistrza.
Współczesny spór o sposób spostrzegania relacji mistrz – uczeń jest otwarty. Wiąże się on między innym z interpretacją aksjologii oraz koncepcji
człowieka w świetle diagnozy kultury internetowej. To bardzo często dla wielu uczniów autorytetem staje się „profesor Google”, który otwiera przed młodzieżą szanse na samodzielną naukę. Internet, to miejsce gdzie młodzi ludzie bardzo chętnie poruszają się po świecie informacji. Internet staje się coraz częściej ekspertem i zastępuje tradycyjnego nauczyciela w szkole przy tablicy.
Czy powinniśmy się obawiać?
I „tak” i „nie”. Przecież nauczyciel zaangażowany w swoja pracę, traktujący ją jak pasję, wkłada cząstką siebie w sukces swoich uczniów, wnosi siebie. A tego uczeń nie znajdzie w cyberprzestrzeni. Mistrz, to najwyższa z istniejących funkcji nauczyciela.
Przypomina mi się w tym momencie przywoływany jako „mistrz” przez
wielu wybitnych polskich humanistów, uhonorowany w Uniwersytecie Lwowskim w 1931 r. przez własnych uczniów medalem
"Discipulorum amor et pietas" Kazimierz Twardowski, filozof i psycholog (na jego wykłady przychodziło po 2 tysiące osób, w tym wiele przyjeżdżających z innych miast – konieczne więc było wynajmowanie największych sal we Lwowie). Dziękując za szczególne wyróżnienie wypowiedział znaczące słowa, które we współczesnej edukacji nabierają szczególnego znaczenia: „Starałem się niestrudzenie tchnąć w Wasze dusze to, co jest najlepszą cząstką mojej duszy własnej: szczere ukochanie pracy, gorące umiłowanie prawdy i usilne dążenie do sprawiedliwości".
Myślę, że warto budować na tych słowach relacje mistrz – uczeń. Jako nieporwana optymistka wierzę, że można na swojej szkolnej drodze życia spotkać prawdziwych nauczycieli z powołaniem, którzy zgodnie z przesłaniem ks. Józefa Tischnera potrafią odkrywać i doceniać w swoich uczniach pasje i talenty - „pozostaje w nas po mistrzach jeden ślad –
zasada twórczości”
.
Maryla Boćkowska
III Liceum Ogólnokształcące
im. K. K. Baczyńskiego w Białymstoku 

Log in