Mały Książę idzie do szkoły…

Któż z nas nie czytał „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego ?

Ta powiastka filozoficzna przetłumaczona na ponad 300 języków i dialektów stała się punktem wyjścia moich rozważań dotyczących roli szkoły w życiu uczniów. Autor książki nadał jej formę baśni, ale pod warstwą wieloznacznej fabuły można połączyć wątki realistyczne i psychologiczne, które znajdują swoje odbicie w rzeczywistości szkolnej.

Marcin Polak, twórca i redaktor naczelny Edunews.pl. jest zdania, że „o szkole zazwyczaj mówimy tylko w ujęciu wiedzy, w kategoriach przedmiotów, zaliczeń, stopni, testów, egzaminów itp. Zbyt często zapominamy o tym, że do szkoły przychodzą ludzie, którzy czują, myślą, przeżywają. Być może przejdą przez szkołę zupełnie nieodkryci przez nauczycieli, którzy nie zadadzą sobie trudu, aby ich odkryć, poznać, zrozumieć. Dlatego zwróćmy uwagę na emocje”.

A więc?

Każdy uczeń może być w pewnym sensie Małym Księciem. Wprawdzie nie przemierza planet, tak jak bohater książki, ale spotyka w szkole ludzi, którzy wpływają na jego osobowość Szkoła jest miejscem wyjątkowym. To właśnie tu nie tylko zdobywa on wiedzę, ale kształtuje swój światopogląd i hierarchię wartości. Uczy się relacji międzyludzkich opartych między innymi na przyjaźni. To bardzo często w rzeczywistości szkolnej uczniowie dojrzewają i dorastają do odpowiedzialności za drugiego człowieka. Stawiają pytania i szukają odpowiedzi.

Kierując się głównie w stronę samej nauki, możemy zagubić, to co w życiu młodego człowieka, jest ważne – pozytywne relacje w sferze społecznej. Jak zauważyła psycholog dr Aleksandra Piotrowska „warto pamiętać, że szkoła to świat emocji, jakie tworzą się między uczniami i nauczycielami”. Przyjaźnie lub uprzedzenia mogą się ciągnąć za człowiekiem wiele lat i mieć olbrzymi wpływ na jego dorosłe życie. I być może właśnie ten aspekt psychologiczny jest bardziej ważny od procesu zdobywania wiedzy i ocen.

Podczas INSPIR@CJI 2016 (spotkanie poświęcone emocjom i arteterapii) Marta Florkiewicz-Borkowska, nauczycielka z Publicznego Gimnazjum nr 3 w Pielgrzymowicach, członkini społeczności Superbelfrzy RP, mówiła: „trzeba dać uczniom przestrzeń do mówienia o sobie, o tym, co czuje i jak się czuje.” Często widzimy, że uczniowie i uczennice są zamknięte w sobie, że nie ma w trakcie zajęć miejsca na rozmowy. A przecież kiedyś wyjdą ze szkoły i powinni mieć poczucie tego, że są ważne, że są pewne siebie, żeby miały odwagę i umiały powiedzieć, co czują, gdy się złoszczą, ale też, aby powiedziały, że się cieszą, aby wiedzieli, że są potrzebne”.

Nikt nie stworzy idealnej „instrukcji obsługi” jak powinna funkcjonować szkoła, ale warto w swojej pracy zawodowej uwzględniać fakt, że dla wielu uczniów staje się ona „drugim domem”. Od samego początku edukacji kształtuje nas intelektualnie i wpływa na świat uczuć. Od przedszkola uczymy się działać i żyć w grupie, okazujemy emocje.

Naukowcy, którzy zajmują się badaniem wpływu emocji na nasze zdolności poznawcze odkryli, że emocje pozytywne powodują poszerzenie naszych ram myślowych, generują więcej możliwości i działań, sprawiają, że stajemy się bardziej kreatywni i elastyczni. Dzięki emocjom pozytywnym dostrzegamy więcej, stajemy się bardziej otwarci na nowe możliwości. Można powiedzieć, że to emocje pozytywne sprawiają, że się rozwijamy i łatwiej przyswajamy wiedzę. Jeśli wierzyć słowom Johna Masefielda, to ”dni, które powodują, że jesteśmy szczęśliwi, sprawiają, że stajemy się też mądrzejsi”. Na szczęście nie jesteśmy komputerami i robotami. Emocje i uczucia świadczą o naszej wyjątkowości.

I na zakończenie tych nie zamkniętych rozważań zapraszam na stronę – edukowisko.pl, gdzie można znaleźć dużo cennych informacji o emocjach w szkolnej ławce.

Maryla Boćkowska

III Liceum Ogólnokształcące

K.K. Baczyńskiego

w Białymstoku

Log in