Matura - królowa egzaminów

Tuż przed maturą kwitły kasztany…”To fragment piosenki - legendy nuconej z przymrużeniem oka przez pokolenia jako lektury obowiązkowej każdego maturzysty. Uczniowie z klasy 3b III LO w Białymstoku twierdzą, że tekst utworu Wojciecha Gąsowskiego jest im dobrze znany i fajnie go się śpiewa. Fajnie też by było, dobrze zdać maturę i dostać się na wymarzone studia. Matura to dla wielu przepustka do przyszłości. Podobno (tak twierdzą psycholodzy) samo wykształcenie nie jest w stanie zagwarantować sukcesu w życiu. Liczą się pomysłowość i konsekwencja w działaniu np. Andrzejowi Wajdzie brak matury nie przeszkodził w ukończeniu dwóch kierunków studiów: na Wydziale Malarskim krakowskiej ASP oraz reżyserii w Łodzi. Żadna z uczelni nie zwróciła uwagi na to, że w jego dokumentach brakuje matury. Wspominając swoją młodość, mówił: „Mam tylko tak zwaną małą maturę, okupacyjną. W Radomiu zrobiłem tylko cztery klasy gimnazjum, oczywiście na tajnych kompletach. Po wojnie byłem jeszcze w ostatniej klasie, ale już ciągnęło mnie do Krakowa. Obiecałem, że to nadrobię i zdam normalną maturę”.
Małgorzata Czarnota w artykule „Stres przedmaturalny” pisze, że „matura jest jednym z najbardziej stresujących momentów w życiu. I chociaż później na studiach podczas sesji egzaminacyjnych także często są testy dużo trudniejsze, to jednak zawsze najbardziej stresującym egzamin zawsze wspominana jest matura”.
Dr Julitą Koszur - psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu uważa, że stres „przedmaturalny jest zjawiskiem, który wynika z uwarunkowań ewolucyjnych. Negatywne emocje, jak np. strach, są stanami, które wyzwalają reakcje organizmu umożliwiające uniknięcie zagrożenia. Jest to swego rodzaju sygnał alarmowy, który na poziomie biologicznym skłania organizm do walki bądź ucieczki. Dlatego powszechnie wiadomo, że umiarkowany poziom stresu pełni funkcję mobilizującą i sprawia, że człowiek jest w stanie lepiej poradzić sobie z wieloma zadaniami”. Uczniowie już na początku nauki w szkole średniej otrzymują komunikat, że efektem końcowym edukacji jest egzamin dojrzałości. Przez cały okres trwania nauki są do niego przygotowywani. Mijają tygodnie, miesiące, wakacje i nadchodzi ten moment – dzień matury. Pachnące bzy i kwitnące kasztany, to czas przypominający maturzystom, że czekają arkusze maturalne. Od ich rozwiązania zależy ilość zdobytych punktów, które oznaczają „być” lub „nie być” na wymarzonej uczelni. Takie myślenie uruchamia w organizmie stres. Powołując się na doświadczenie zawodowe dr Julity Koszur trzeba wiedzieć, że „stres w takim przypadku może przybrać dwie formy: mobilizacji do nauki, chęci sprostaniu postawionym zadaniom lub też może sparaliżować i wywoływać irracjonalny strach. Jak sobie poradzić w drugim przypadku? Oczywiście należy się jak najlepiej przygotować do egzaminu – jeśli będziemy czuli, że posiadamy rozległą wiedzę, łatwiej będzie myśleć pozytywnie o czekającym egzaminie. Nie wolno jednak zapominać o odpoczynku. Nadmierne przepracowanie, uczenie się po nocach, brak snu, zmęczenie organizmu wpływa bardzo negatywnie na przyswajanie wiedzy, a to powoduje, że znów się pojawia zdenerwowanie. Dlatego warto rozdzielić czas na naukę, spotkania towarzyskie, uprawianie sportu – jest to psychiczny i fizyczny odpoczynek dający energię do dalszej pracy. Stres również może się pojawić w momencie, kiedy okaże się, że jest zbyt mało czasu na powtórzenie materiału. Dlatego warto odpowiednio wcześniej zaplanować jak będzie wyglądała nauka – jak długo w ciągu dnia, jakie tematy są do „przerobienia”, ewentualnie z czyjej pomocy skorzystać w razie problemów. Dobra organizacja pracy sprawi, że poczujemy się pewniej”.
Uwaga maturzyści! Warto też (tak na wszelki wypadek) mieć plan B. Psychoterapeuta Jacek Santorski wyjaśnia, że „ plan B to coś, co się wyłoni, jeżeli znamy swój azymut. Tym azymutem są wizje i wartości”.
Powodzenia na maturze.
Maryla Boćkowska
III Liceum Ogólnokształcące im. K. K. Baczyńskiego w Białymstoku



 

Log in